Zmiany, zmiany, zmiany…

Obecny rok jest niezwykle ważny dla Braci Mniejszych z naszej prowincji. Na początku maja, deputowani z różnych klasztorów zgromadzili się, by radzić nad przyszłością zakonu. Podczas kapituły wybrano nowego Prowincjała i powołano nowy Zarząd Prowincji. Jednym z pierwszych zadań, dopiero co stworzonego kierownictwa, było ustalenie składów personalnych w klasztorach całej …

Czytaj dalej…

Bieg o Puchar Prowincjała Bernardynów

Do biegu… gotowi… start! I poszli! Na początku jakby szybciej młodzież, ale emeryci i renciści też nie wyglądają na zmęczonych – tak z biegu do nowootwartego supermarketu żartowali artyści kabaretu Ani Mru Mru. W przypadku naszego bernardyńskiego biegu nie ma mowy o śmiechu. Krew, pot i łzy! A wszystko to …

Czytaj dalej…

Spotkanie artystów w klasztornym ogrodzie

Pieśń Obudź nadzieję stała się w ostatnich tygodniach swego rodzaju hymnem naszego miasteczka. Chyba nie ma osoby, której piękne słowa i przejmująca muzyka tego utworu nie zapadłyby w pamięci. W wielu naszych domach znalazła się płyta Ecce La Verna zawierająca pieśń Obudź nadzieję, jak również kilka innych utworów podarowanych nam …

Czytaj dalej…

Św. Antoni

Ojciec Leonard już od tygodnia chodził uśmiechnięty. To, co prawda zdarza się mu dość często (jeżeli nie napastują Go jacyś „bandyci”), ale ta wewnętrzna radość, bijąca z twarzy Zakonnika świadczyła o tym, że szykuje się naprawdę niezła zabawa! Powodem nieustannie powiększającego się uśmiechu był dzień św. Antoniego, którego o. Leonard …

Czytaj dalej…

Pożegnanie o. Prowincjała

O. dr Czesław Gniecki, Minister Prowincjalny oo. Bernardynów, złożył urząd w pierwszych dniach czerwca na Kapitule Prowincji w Leżajsku. Podczas pełnienia urzędu wielokrotnie wizytował nasz klasztor w Alwerni, szczególnie w ostanim czasie po tragicznych wydarzeniach związanych z pożarem. Ostatni jego pobyt, jako urzędującego prowincjała, miał miejsce podczas przeżywania pamiątki Zmartwychwstania …

Czytaj dalej…

O Majówce raz jeszcze

Ojciec Leonard wbiegł na ogród, trzymając w ręku jakiś świstek. Oczy, choć naznaczone brzemieniem krótkich nocy i skumulowanych obowiązków, promieniały nadzieją. Na przyniesionej przez niego kartce piętrzyły się blade słupki, wskazujące na słabnące opady. „Będzie pogoda!” – zakrzyknął triumfalnie. Od kilku tygodni nie mówiło się o niczym innym. Ogród klasztorny, …

Czytaj dalej…